czwartek, 8 stycznia 2015

Duchowy kalendarz .

Stary Rok za nami .
To , co w magiczny sposób umila nam przetrwanie powiedzmy zimy , czyli oczekiwanie na Boże Narodzenie, też za nami,
 Podsumowania minionych dni -za nami.
Zaczynamy wszystko od nowa.
Każdego ranka otwieram oczy  z większą energią , wiarą i radością , że nie odliczamy już " dni do końca " , a " do początku " , czyli nadejścia wiosny .
Tak wygląda  mój kalendarz .
    W życiu prywatnym nie lubię niczego planować, żyję chwilą , dniem i tym co przyniesie los i uwierzcie nie mam czasu na nudę i nie ma miejsca dla monotonii.
Natomiast dla mojej miłości , pasji do ogrodów i roślin lubię szukać inspiracji , świeżości .
To chyba naturalne i potrzebne , by nie popaść w monotonię i rutynę.
I tak w poszukiwaniu  takich nieformalnych symboli , które dają w ogrodzie jakiś początek , początek czegoś nowego, zapraszają , witają , zachęcają , zatrzymałam się na dłuższą chwilę przy temacie furtek , oczywiście ogrodowych.
Projektując ogród , jego otoczenie , zazwyczaj skupiamy się , by ogrodzenie całej posesji ,w tym także bramka wejściowa , furtka  pasowały harmonijnie do stylistyki architektonicznej naszego domu .
Niestety najczęściej wybieramy konstrukcje, które są najbardziej pospolite i dostępne na naszym rynku.
Trudno tego uniknąć.
Coraz rzadziej spotykamy piękne drewniane ogrodzenia , płotki , sztachetki itp.
Więcej jest zimnej stali , drutu .
Ale....
Zaraz się przekonacie , że nawet , to co najbardziej pospolite , zimne , twarde , zazwyczaj szarobure  i  oczywiste , zapewniam Was, macie to w otoczeniu Swego ogrodu , może zupełnie odczarować każdą pospolitą bramkę , furtkę .
One żyją , przemawiają .
Mnie urzekły - ogromnie .


 

Myślę, że gdy  zdarzy się Wam kiedyś  stanąć przed taką furtka, nie będziecie mieli obaw , by iść dalej.
Dużo mówi o właścicielu .
Kolejna chyba jest już dla bardziej odważnych.


Jak widać wykorzystano tu wszystkie z możliwych narzędzi , które wykorzystujemy do pracy w ziemi.
Także , gdyby komuś zamarzyło się wejść w posiadanie tak osobliwej furtki , którą śmiało można wykorzystać oddzielając część użytkową i gospodarczą ogrodu ,bądź potraktować jako dzieło sztuki -rzeźbę, to radzę odwiedzać każde ze starych napotkanych gospodarstw.
Myślę, że niejeden dziadzio rolnik z wielką chęcią pozbędzie się bezużytecznych już dla niego narzędzi i odda je w dobre ręce z przekonaniem , że dostaną "kolejne życie".
No , jeżeli ktoś z was ma zamiłowanie do zbierania staroci , to możliwe , że podobny zestaw znajdzie się w waszej ogrodowej szopce.
Następna.
 Myślę, że równie ciekawa .
Nieco delikatniejsza.


Myślę, że ta z kolei należy do osoby niebywale otwartej , subtelnej i szalonej zarazem.
Do kobiety z kwiatem maku za uchem , bagietką w koszyku i hamakiem na tarasie?
Do mężczyzny ze źdźbłem trawy w zębach i książką w plecaku?
Ogród za tą furtką musi być zaczarowany.



Furtka w kolorze niebieskim ...hm...to coś chyba dla mnie.
Chociaż...?
Musiałabym mieć ogród chyba zaszczepiony nutą orientu , egzotyki , klimatem śródziemnomorskim.
Wolałabym zamiast kamieni użyć czerwonej cegły , bądź wykorzystać ją chociaż jako dodatek , zwłaszcza, w miejscu , gdzie rysuję się łuk.
Już w wyobraźni rysuje mi się obraz tego ogrodu.
Białe róże, pnące, zawilce, kołyszące trawy ...
Tak piękny fragment konstrukcji możemy potraktować w ogrodzie również jako tło dla roślinności.
 Fragment kamiennej bądź ceglanej ściany z tak romantyczną furtką , która niekoniecznie musi służyć wedle swego przeznaczenia ,
niewątpliwie sprawią , że będzie on tajemniczy.
Cóż kryje się za niebieskimi drzwiami?
Kto to wie.



W tym przypadku nie mam pewności , czy to kolejna niepowtarzalna furtka do czyjegoś ogrodu , czy też przestrzenna rzeźba.
Tak czy siak, jest przepustką do bajecznej krainy.
Mam wrażenie , że to ef, który pilnuje najpiękniejszych i najdelikatniejszych kwiatów kołyszących si w rytm śpiewu ptaków. Trytoma, która wkradła się w kadr , zupełnie mi tu nie pasuje.
Posadziłabym tam ogromne ilości białej serduszki okazałej , białe orliki, paprocie, funkie , czosnki olbrzymie  białe powojniki o drobniuteńkich kwiatach np.Anitę , soczysto zielone pierzyny Kopytnika , a w najniższych partiach fiołki.
Nasadzenia  nieregularne, bez większych planów i form. Taki dziki " kawałek nieba"- tu na ziemi.
I tak w zasadzie , kiedy nie wiemy od czego zacząć planując swój ogród , nie możemy znaleźć punktu zaczepienia , by nadać mu klimat , może warto zacząć od początku , czyli od furtki , tylko takiej naszej , a potem to już pójdzie jak z płatka.
Ile furtek ogrodowych tyle pomysłów na ogród.
Na koniec jeszcze zobaczcie , do czego można wykorzystać koła od roweru.
 Brzydki słup ukryty , przyczepność  dla pnączy idealna , a za jakiś czas świetna zielona płaskorzeźba.

                                                                                              
Wielkookie sowy-to efekt pracy rąk i ludzkiej wyobraźni.






Jak widać artysta obdarzony został wyjątkowa cierpliwością.
Ułożenie mozaiki na takiej powierzchni to wielkie wyzwanie.
Stare talerze, kolorowe butelki , kubeczki o podłogę i do roboty.
Ciekawy  pomysł na spędzanie zimowych wieczorów i  nadal w tematyce  ogrodu.

Autorom prac i zdjęć  gdziekolwiek są dziękuję za inspiracje.
Piękne rzeczy zawsze cieszą  , a i pomagają  ruszyć z miejsca.
Może i Was zainspirują do nowych odkryć ,  zachęcą do zmian , poszukiwań .
Od czegoś warto zacząć.
Gdyby komuś z Was udało się stworzyć podobne arcydzieło ,
chwalcie się , jestem bardzo ciekawa.


   Skoro przed nami nowy sezon w ogrodach ,
 życzę Wam ,
 by każde nasionko pięknie kiełkowało ,
 by dużo motyli Was odwiedzało,
 każdy kwiat cieszył swą urodą ,
 by jabłko słońcem smakowało,
 deszczu nie brakowało i najważniejsze - aby  równowaga w   przyrodzie się zachowała , gdyż umiar we wszystkim to podstawa .




Wszystkiego dobrego.
Kate.

4 komentarze:

  1. Jak ja lubię, gdy piszesz o ogrodach, o swojej ich wizji, pomysłach :) Zazdroszczę Ci tego widzenia oczami duszy, jak dane miejsce powinno wyglądać. Ja mam już wzór furtki od dawna wybrany (ciekawe, czy uda mi się znaleźć odpowiedniego stolarza i spełnić to marzenie) - jedyna rzecz w ogrodzie, której jestem pewna, jak powinna wyglądać ;) Reszta, mam wrażenie, że wciąż jest dziełem przypadku ;) Pisz więc, Kochana, o swoich wizjach, projektach - to bardzo inspiruje. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem jaką masz furtkę u siebie :)

      Usuń
  2. Miłe...prawda?
    Obrazki oczywiście.
    Wszystko , co ma dusze urzeka nas zupełnie bezwarunkowo i można wówczas zupełnie naturalnie coś tam z tego wyczarować , namalować lub opisać (choć dla mnie to bywa najtrudniejszą sztuką).
    A moja furtka ...o ironio...aż wstyd się przyznać...najzwyklejsze , najbardziej pospolite straszydło.
    Jest tak bardzo zintegrowana z ogrodzeniem działki , że prawdopodobnie jak naruszę jej konstrukcje to i reszta padnie (powojenna robota dziadka-stalowe wsporniki-fundamenty i siatka).
    Także każdego roku sukcesywnie moją furtkę ozdabiam jednorocznymi pnączami - pachnącym groszkiem, czerwoną fasolą ,ozdobnymi malutkimi dyniami itp.
    A i całe ogrodzenie pomału porasta powojnikami , winobluszczem.
    W jakiś sposób trzeba je maskować.
    Oj...fajnie mi z Wami.
    Dziękuję i pozdrawiam .
    Kate.

    OdpowiedzUsuń

INFORMACJA

Statystyka

Obserwatorzy